Drezno to kopalnia zamków i kościołów. Jest ich tam od groma. Obejrzałyśmy m.in zamek Augusta,kościół świętego krzyża,Marii Panny czy Świętej Trójcy. Byłyśmy również koło sławnej tamtejszej Opery.
Na początku chciałyśmy odwiedzić Primark aby mieć zakupy ,,z głowy''. Wyszukałam adres w internecie i mimo tego,że wiele razy błądziłyśmy doszłyśmy do celu. Primark jest w sąsiedzctwie długiej,bardzo zatłoczonej uilicy z wieloma sklepami,których nie zobaczymy w Polsce. Koło niej w głębi jest Galeria Dresden a tam m.in Primark.
Potem poszłyśmy na jarmarki. Jarmarki Bożnonarodzeniowe były w kilku miejscach. Jeden główny oraz kilka ,,mniejszych'' wokół. Był rownież jarmark w Nowym Mieśnie do którego poszłyśmy na końcu odwiedzając przy tym samym Japoński Pałac. Na Jarmakach zrobiło się strasznie gwarno. Mnóstwo ludzi przez których musiłyśmy się przeciskać aby przejść przez kolorowe aleje. W porównaniu z polskimi jarmarkami,w Dreźnie budki były bardziej ozdobione,znajdowało się wiele atrakcji dla dzieci jak i różnorodność w produktach zaskakiwała. Odwiedziłyśmy kościół Marii Panny,który robił wrażenie! Jest piękny choć nie miałyśmy okazji obejrzenia go w środku ze względu na długą kolejkę zahaczającą również o część jarmarku. Widziałyśmy także największy w Dreźnie kościół Nadworny o powierzchni 48000 metrów kwadratowych. Kiedy na dworze ściemniło się wszystko zaczeło świecić się w przeróżnych barwach. Po odwiedzeniu nowego miasta i przejściu przez cudowny most Fryderyka Augusta poszłysmy dalej,spacerując wieczorową porą wśród gwarnego wówczas miasta...
Jarmark w Dreźnie bardzo przypominał mi jarmark w Strasbourgu jednak jest 6 razy mniejszy. Narazie jednak Strasbourg wygrywa ale za rok na pewno odwiedzę Wiedeń :) Na blogu mam ochotę napisać również o jarmarku w Berlinie,Strasbourgu i we Wrocławiu gdzie byłam ale z czasem,także zapraszam do obserwacji :)
Pozdrawiam










Brak komentarzy :
Prześlij komentarz