wtorek, 5 stycznia 2016

Drezno - stolica Saksonii na Święta

               Korzystając z oferty biura Margo Travel już po raz drugi skorzystałam z ich oferty. Rok temu byłam z nimi w Berlinie w okresie świątecznym a teraz postanowiłam odwiedzić jarmark w Dreźnie. Do wyboru mieli również jarmarki we Wiedniu ale ze względu na długi czas podróży z Wrocławia zostawiam to na przyszły rok. Kupon na wycieczkę zakupiłam przez stronę grouponu. Objęte zostały bilety zniżką o ile dobrze pamiętam ze 120 na 75 zł/os. W tym znalazło się ubezpieczenie,przejazd jak i opieka pilota. Można było również zwiedzać z przewodnikiem (koszt wtedy wynosił 5 euro więcej) ale my zdecydowałyśmy się na indywidualne zwiedzanie i w autokarze obmyślałyśmy plan wycieczki. Dobrze,że w Dreźnie wszystkie ważniejsze zabytki jak i jarmarki są blisko siebie,więc nie  było z tym problemu. Z Wrocławia jechałyśmy nieco ponad 3 godziny i po 10 rano byłyśmy na miejscu. Grupa ludzi została z przewodnikiem a my zaczęłyśmy zwiedzanie. Miałyśmy ponad 9 godzin a więc sporo aby wszystko dokładnie obejrzeć oprócz tego spędzić czas na jarmarkach i  w dodatku zaglądnąć do Primarka:)










       Drezno to kopalnia zamków i kościołów. Jest ich tam od groma. Obejrzałyśmy m.in zamek Augusta,kościół świętego krzyża,Marii Panny czy Świętej Trójcy. Byłyśmy również koło sławnej tamtejszej Opery.

     Na początku chciałyśmy odwiedzić Primark aby mieć zakupy ,,z głowy''. Wyszukałam adres w internecie i mimo tego,że wiele razy błądziłyśmy doszłyśmy do celu. Primark jest w sąsiedzctwie długiej,bardzo zatłoczonej uilicy z wieloma sklepami,których nie zobaczymy w Polsce. Koło niej w głębi jest Galeria Dresden a tam m.in Primark. 





       O godzinie 11 i tak było tłoczno. Jak to w Primarku bywa pełno ludzi,wszędzie porozrzucane ciuchy jak i pełno Polaków. Spędziłysmy tam koło 2 godzin kupując wyprzedażowe prezenty.   Następnie poszłyśmy na obiad. W naszym przypadku było to pizza. Ceny są  wygórowane i dla przeciętnego student mocno za wysokie..





       Potem poszłyśmy na jarmarki. Jarmarki Bożnonarodzeniowe były w kilku miejscach. Jeden główny oraz kilka ,,mniejszych'' wokół. Był rownież jarmark w Nowym Mieśnie do którego poszłyśmy na końcu odwiedzając przy tym samym Japoński Pałac. Na Jarmakach zrobiło się strasznie gwarno. Mnóstwo ludzi przez których musiłyśmy się przeciskać aby przejść przez kolorowe aleje. W porównaniu z polskimi jarmarkami,w Dreźnie budki były bardziej ozdobione,znajdowało się wiele atrakcji dla dzieci jak i różnorodność w produktach zaskakiwała. Odwiedziłyśmy kościół Marii Panny,który robił wrażenie! Jest piękny choć nie miałyśmy okazji obejrzenia go w środku ze względu na długą kolejkę zahaczającą również o część jarmarku. Widziałyśmy także największy w Dreźnie kościół Nadworny o powierzchni 48000 metrów kwadratowych. Kiedy na dworze ściemniło się wszystko zaczeło świecić się w przeróżnych barwach. Po odwiedzeniu nowego miasta i przejściu przez cudowny most Fryderyka Augusta poszłysmy dalej,spacerując wieczorową porą wśród gwarnego wówczas miasta...





    Jarmark w Dreźnie bardzo przypominał mi jarmark w Strasbourgu jednak jest 6 razy mniejszy. Narazie jednak Strasbourg wygrywa ale za rok na pewno odwiedzę Wiedeń :) Na blogu mam ochotę napisać również o jarmarku w Berlinie,Strasbourgu i we Wrocławiu gdzie byłam ale z czasem,także zapraszam do obserwacji :)

Pozdrawiam

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka